Echa naszego listu

List RKW w sprawie zmiany kodeksu wyborczego, który wysłaliśmy do najważniejszych osób w państwie, został powielony i skomentowany przez media.


 

Skowyt i lament Agory i Newsweeka upewnił nas, że zmiany przez nas zaproponowane idą w dobrym kierunku. Przypominam, tym co zapomnieli, że propozycja zmian, podobnie jak cała metoda skontrolowania wyborów, oparta jest na zasadach pełnej transparentności przy założeniu braku zaufania. Pełnej transparentności nawet dla tych, którzy znajdują się zupełnie z przeciwnej strony naszych sympatii politycznych.

Wobec takich założeń, metody stosowane ślepo przez przeszkolonych w czasie zimnej wojny agentów są po prostu bezsilne. W trakcie analiz szukają jedynie według wyuczonych kluczy, tępo wierząc w ich skuteczność.

Logika – głupcy.

Serio panie redaktorze nazwał pan nas „skrajną przybudówką PiS”? Ma Pan jakieś dowody na to, że byliśmy w czasie kontroli kierowani lub nadzorowani przez jakąkolwiek partię polityczną? Może chociaż poszlaki, bo tylko kompletny ignorant może uwierzyć, że PiS nie skorzystał z projektu, który praktycznie niezmieniony istnieje od niemal roku. Nie forsował go i nagle wyciąga go jak królika z cylindra? Przybudówka PiSu, która nie może doczekać się od PiS reakcji? To kto tu kim dowodzi?
Cieszymy się, że jest odzew w mediach. Dziękujemy za darmową reklamę naszym wrogom. Bo wiemy, że sfałszowanie kolejnych wyborów przy obecnym stanie prawnym jest możliwy. A po pozbawieniu politycznych komediantów szemranych źródeł finansowania, jest ich jedyną szansą powrotu do koryta.