Echa naszego listu

Bezsilni wobec systemu okazali się również ci, którzy po wyborach prezydenckich usiłowali rozbić i zawłaszczyć RKW. A przecież już w na spotkaniu w Niepokalanowie, mówiłem, że system jest na takie działania odporny i nawet jeżeli sam Kiszczak będzie próbował go złamać, tylko go wzmocni.

Nie wierzyliście, bo postrzegaliście Polaków jako zawistnych i interesownych chciwców, którzy nie są w stanie wskrzesić w swoich żyłach gorączki krwi bohaterskich przodków. Zawiedliście się na swoich przewidywaniach.

Nie macie pojęcia do dzisiaj, co się stało, a nam potwierdza się, jak wiele ryzykowaliśmy.

Dane deficytu budżetowego z tego roku, po kilku prostych rachunkach, potwierdzają, że w ciągu ośmiu lat,wyprowadzono do prywatnych kieszeni około pół biliona publicznych złotych. Za wielokroć mniej można kogoś kupić, lub wynająć Seryjnego Samobójcę. Ale byliście podzieleni i z braku wodza, woleliście patrzeć na ręce sobie i kryć sobie nawzajem tyłki.

Gazeta Prawna i Jedynka Polskiego Radia, mimo podania przez nas w liście imiennych podpisów, adresu mailowego i telefonu, skontaktowała się z przedstawicielami Stowarzyszeniem RKW – Ruch Kontroli Władzy i na bazie wywiadów z nimi wypuściła w świat artykuł i audycję radiową.

Żaden z przedstawicieli Stowarzyszenia nie zająknął się nawet, że z listem nie miał i nie ma nic wspólnego. Lans jest silniejszy od prawdy? Czy nie o prawdę walczyliśmy kontrolując wybory?