Którego roku umarła matka stróża?

Dla uspokojenia mogę dodać, że w podobną pułapkę myślenia wpadli fałszerze, którzy nie wiedząc ile osób zbiera informację z protokołów, kiedy je zebrało i skąd, nie mogli dopuścić się fałszerstwa, już po zebraniu wyników w komisjach okręgowych.
Po prostu nie mogli podać wyników sfałszowanych, bo nie mieli pojęcia, czy ktoś nie sfotografował oryginalnego protokołu i nie zamieści go na siepoliczymy.pl na godzinę czy za dwie, a nawet za dobę. Mieli związane ręce. A czas działał na naszą korzyść.

Temu służyło siepoliczymy.pl, a nie dublowaniu prac PKW. Nie liczeniu wyniku wyborów.

Nazwa systemu ma podwójne źródło. Pierwsze, to groźba, że policzymy się ze wszystkimi fałszerzami. Drugie pochodzi z słów Anny Walentynowicz „Musimy się na nowo policzyć”.

System służył do policzenia i spojenia wspólną ideą wolontariuszy, którym nie było obojętne okradanie ojczyzny, nie tylko z pieniędzy, ale z kultury, zasad, historii i całej reszty elementów naszej cywilizacji. I te dane zostały przedstawione podczas konferencji w grudniu 2015 roku.

Teraz kiedy rząd PiS ujawnia liczby związane z bandycką niegospodarnością PO-PSL powinniście zdać sobie w końcu sprawę, że wszyscy prowadziliśmy wojnę z dysponującym bajońskimi sumami przeciwnikiem, który gdyby był zgodny i solidarny, a nasze zasoby nie byłyby rozproszone, tylko scentralizowane , zmiótłby nas FIZYCZNIE z powierzchni tej planety, po prostu nas mordując. Nas albo naszych bliskich. Możliwe byłoby też przekupstwo, lub zmuszenie szantażem do pokazania wyników kontroli potwierdzających fałszywy wynik, a tym samym dyskredytujących i RKW i wolontariuszy.