Którego roku umarła matka stróża?

Dlatego oparliśmy kontrolę na wzajemnej nieufności. Każdy, biorący udział w pracach, mógł kontrolować każdego, niezależnie od jego pozycji. A że kilka osób potrafiło wpisywać wyniki z jednej komisji, każda próba zafałszowania przez wolontariuszy, czy koordynatorów skończyłaby się nie tylko niepowodzeniem, ale i cichym wykluczeniem fałszerza w trakcie kolejnych wyborów.

Ponieważ PiS, mimo naszych nacisków, nie zmienił jeszcze kodeksu wyborczego w taki sposób, aby istnienie RKW stało się zbędne, nie przedstawiliśmy wszystkich elementów, które składały się na kontrolę, ani też wszystkich danych szczątkowych, czy też metod, które stosowaliśmy i nie daj Boże, będziemy zmuszeni znów stosować. W tym kilka niespodzianek. Proszę to uszanować.