Metoda „na staruszka”, czyli o pracy w OKW ds. Ustalania Wyników Głosowania

Upubliczniamy szczegółową relację jednego z naszych Mężów Zaufania – ku przestrodze w II turze wyborów. Niezależnie – skierujemy odnośne zapytanie do PKW-KBW o kryteria kwalifikowania członków komisji wyborczych. Dziękujemy za zaangażowanie i wykazaną czujność!

Dotyczy   wyborów  w  dniach  21/22 październik 2018 roku i możliwości dokonywania  manipulacji   wyborczych  „na  staruszka”.

Ponieważ   nie  zostałam  zakwalifikowana  przez  Urząd  Miasta … do pracy  w   OKW, postanowiłam   zostać   Mężem  Zaufania, aby  w  ten  sposób  obserwować  uczciwość pracy   komisji. I tak w dniu 21.10.2018  roku o godz. 14  rozpoczęłam pracę   M.Z. w OKW nr 5  w  … .  Praca tej OKW ds. Przeprowadzania Głosowania przebiegała bez zakłóceń.

Natomiast OKW  ds. Ustalania Wyników Głosowania, która  rozpoczęła  pracę o godz. 21 pozostawia niesmak, rozgoryczenie i złość.

Na  początku Przewodnicząca drugiej zmiany OKW, bardzo niegrzecznie zareagowała na  wieść o tym, że na  jej  zmianie będzie Mąż Zaufania, co wyraziła do pierwszej  zmiany, gdy ja wyszłam do toalety,  a potem  już  w  czasie  prac  komisji  i  moich  uwag, tę  niechęć też okazywała.

Na  początku,  gdy  nie  wyraziłam  zgody   na  jej sugestię,  że  nie  będzie  liczenia  głosów  na  nazwiska  tylko  na  pozycje  na  danej  liście,  na  co  nie  wyraziłam  zgody  bo to wprowadziłoby  chaos ,  bardzo  się  zdenerwowała.

Ale   w końcu  chyba sprawę   przemyślała  i  posługiwano  się  nazwiskami, przy liczeniu głosów.

Zacznę  od  tego, że  na  sześć  zatrudnionych  w  tej  komisji osób,  dwie  osoby- kobiety  były  w  tak  mocno  podeszłym  wieku, że  nie  były  w  stanie  brać  udziału  w pracach   komisji.   Panie  te  były    nie kontaktowe,  nie  rozumiejące  co  się  do  nich  mówi   i  nie wykonujące  poleceń  przewodniczącego komisji. Jedna  z tych  niedołężnych  pań  była  nawet  bardzo poważnie chora, ponieważ ręce  się  jej  trzęsły  jakby  miała  Parkinsona  i cały  czas zasypiała, a gdy  czasem zdarzyło się  jej  wziąć  jakiś  dokument do ręki, nie  była  w  stanie  go  utrzymać.   Przez  niedołężność,  nie kontaktowość   tych  pań, dokumenty  które leżały  na  ich  biurkach  nie  zostały doliczone  do  dokumentów, które przeliczyli   już  i zapisali   pozostali  trzej  członkowie komisji (  w tym przewodniczący i vice przew.) co  spowodowało, że   trzeba było  te  listy z biurka   przeliczyć, dodać  do  tych  już  zapisanych  i  poprawić  zapisy  w  dokumentach.  Taka  sytuacja    miała  miejsce  dwa  razy.  Jak już  wcześniej zaznaczyłam   jedna  z tych niedołężnych pań  nie  mogła  utrzymać dokumentu w ręce, natomiast  druga  z  pań   bardzo  powoli  liczyła dokumenty,  sklejały  jej  się  kartki, tak że jej  liczenie  było niewiarygodne, bo również od  czasu  do  czasu przysypiała.  Dokumenty    były  ponownie  liczone przez  sprawnych członków  komisji.   Trzecia  z  pań  w  podeszłym  wieku  nie  słuchała  poleceń  przewodniczącej   komisji ,  tylko   wyliczała  ilość  głosów oddanych   na poszczególne nazwiska  KWW Jacka Majchrowskiego  -Obywatelski  Kraków  i  wysyłała  SMS-y  z  informacją.  Czynność  ta zajęła  jej  bardzo  dużo  czasu, co  też  wykluczało  ją  z  prac   komisji.   Na to już przewodnicząca  nie  reagowała,  a  na  zwróconą  jej  przeze mnie  uwagę niegrzecznie odburknęła. Faktycznie w pracach  komisji  brały udział tylko trzy osoby, a  czasem  cztery.   Przecież  zatrudnienie  tak niedołężnych  osób  przez  Urząd  Miasta  Krakowa  było  amoralne  w  stosunku  nie  tylko  do  tych sprawnych członków  komisji , którzy  musieli  wykonać  pracę  za  sześć  osób,  ale  i  amoralne  w  stosunku  do  tych  chorych  kobiet.

Uśmiechały  się  czasem   i żal  mi  serce  ściskał, bo chyba rozumiały, że  nie  są  w  stanie pracować i było im po prostu wstyd.  Ja  nie reagowałam  na  zachowanie  tych pań, ze  względu  na  litość  jaką  we  mnie wzbudzały.   Zapowiedziałam  jedynie przewodniczącej, że  wpiszę w uwagach   swoje obserwacje, na co  przewodnicząca stwierdziła,  że  nie  wolno mi  tego robić,  na co ja wiedząc , że  mam  takie  prawo, zastraszyłam  ją  wezwaniem policji.  Próbowała  mnie  kilka  razy  również   brać na litość, aby nie szkodzić  chorym  paniom  i nie  wpisywać  ich  stanu  i  zachowań  w  uwagach,  ale  ja  wpisu  dokonałam.

Po  zliczeniu  kart  na   Prezydenta Miasta   wyszła   nieścisłości  o  1  kartę, a  o cztery  karty  na drugiej,  przez  co przewodnicząca  zarzucała  nierzetelność  pracy   w  liczeniu  niewykorzystanych  (czystych) kart  do  głosowania  przez  poprzednią  komisję  i  chciała  rozpakować  zabezpieczone pieczęciami  dokumenty, czemu  się  sprzeciwiłam  i  zagroziłam konsekwencjami.

Natomiast   nie  wzięła   pod  uwagę  ponownego   przeliczenia   kart  leżących na stole, bo  stwierdziła, że to na pewno  poprzednia komisja  popełniła  błędy  i  traciła  czas na wydzwanianie do  przewodniczącej i wice przewodniczącej  poprzedniej  zmiany, bowiem  nie odbierały telefonów.

Ostatecznie    około  godz  7  rano  dnia  22.10.2018  roku  zdecydowano  o  wysłaniu  danych, które  były  już  znane  o  godz  5, bowiem  przewodnicząca  nie  mogła  się  zdecydować , co robić i wydzwaniała.  Po    kilku  jeszcze  ich  korektach  ( +1, -4 )  już u informatyka , ostatecznie  wysłano  je  około   godz. 10.   Około  godz. 11,30  przekazano  protokoły  Komisarzowi  Wyborczemu.  Wywieszono  również  część  protokołów na  drzwiach  wejściowych do przedszkola, bo całość  się nie zmieściła.   Prac komisja  nie  zakończyła , ponieważ  jeszcze pakowano dokumenty  i   czekano  na  decyzję, czy   będą  protokoły  poprawiane czy  nie.

W  związku z powyższym   przewodnicząca  nakazała członkom  komisji  jeszcze pozostać,( tym chorym kobietom też)  i  słusznie,  ponieważ  gdyby  zaistniała konieczność  poprawienia protokołów, to  musieli by członkowie ponownie  je podpisać.  Gdy  opuszczałam   lokal  wyborczy około  godz.  12  dnia 22.10.2018 r.  nie było  jeszcze potwierdzenia  zgodności  protokołów,  przez  co  wszyscy  członkowie komisji  jeszcze pozostali na miejscu.

Zrobiłam  fotografię   podpisanych  przez  wszystkich protokołów, jak  również  mam  kilka fotografii   poświadczających  moje  w/w   opisy.  Nazwiska pań, które  powyżej  opisałam również  posiadam i gdyby  zaszła   taka konieczność  mogę  je podać.

Muszę  jeszcze  dopisać, że  przewodnicząca  komisji    zrobiła  zdjęcie  mojego  wpisu w uwagach  z  podpisanego  protokołu.  Ale  po  co  tylko  zdjęcie  uwag?

Jaki cel  miał  Urząd  Miasta zatrudniając  i  to  jeszcze na nocnej  zmianie  tak chore osoby ?

 Ano   ze  względu  na  ich  niedołężność  nie  potrafiłyby  i  nie  mogłyby  obsługiwać  wyborców, którzy  zapewne   by się denerwowali,  i  głośno o tym  rozprawiali,    a  na nocnej  zmianie  nie  kontaktowały  co  się  wokół  nich  dzieje  i  mogły  dziać  się   „cuda  nad urną”,  gdyby nie  obecność  Męża  Zaufania .   

Wiele  młodych   osób  z  mojego  otoczenia  nie  dostało  pracy  w  komisjach,  za  to   niepełnosprawne, chore i nie kontaktowe  staruszki   pracę dostały,  dlatego  pytam o czym to świadczy?

Ja  w sile wieku   i  siedmiu  moich młodych   znajomych, wypełnialiśmy  oświadczenia do pracy w  OKW, i  tylko  cztery   młode  osoby  dostały  zaproszenie  do prac w  komisji. 

 Urząd  Miasta   narzekał  prawdopodobnie  na  brak  ludzi,  co  jest  jawnym  łgarstwem  z  ich  strony,   co powyżej  opisałam.    

Uważam, że gdyby  UM chciał  faktycznie  pomóc  bezinteresownie tym kobietom, to mógł  im  dać zapomogi  po  600, zł   a  nie  upokarzać  je  i  zmuszać   do  pracy  ponad  ich siły.

Dlaczego  akurat  przy  tych  wyborach  są  tak  wielkie  trudności  z  liczeniem  głosów  i  tak długo to trwa?    A  może  takich  przypadków   zatrudniania  osób  niedołężnych ,  jak   w  OKW nr  5  było dużo  więcej  ?  

Zastanawiam  się,  w  ilu  jeszcze  OKW    podobne   sytuacje   jak  w/w  opisanej  przeze mnie  miały miejsce,   czy  to  nie  jest  czasem   nowa  metoda   na  staruszka,  aby   dokonywać   „cudów  nad   urnami”.  Bardzo  proszę  o  spowodowanie    obecności   Mężów Zaufania   lub  Obserwatorów  w  OKW,  zwłaszcza  podczas  liczenia  głosów  (na nocnej zmianie)  w  czasie  głosowania   4  listopada 2018r.  abyśmy  nie  stracili  głosów  prawego   społeczeństwa,  poprzez    jakieś   manipulacje   członków     komisji    w    OKW […]