Skandale

Prawnik potwierdził moje kompetencje w tej sprawie, więc przewodniczący złagodniał i spytał czy nie mogę ustąpić w tej sprawie ponieważ i tak prawica wygrała (było już po 3.00) więc nie ma o co już kruszyć kopii. Gdyby nie było tak późno i gdybym nie była tak zmęczona pewnie bym nie ustąpiła i zrobiła to zdjęcie. Zgodziłam się jednak wobec tego argumentu i nie zrobiłam zdjęcia. Gdy nie zgadzał nam się jeden głos i członek komisji chcieli żeby raz jeszcze przeliczyć głosy, powiedział „po co liczyć przecież mamy do siebie zaufanie” co zupełnie nie zgadza się zsensem tworzenia wieloosobowych komisji (po za tym człowiek jest istotą omylną).

To stwierdzenie spowodowało, że zaczęłam się zastanawiać jaka jest „prawdziwa'” rola tego pana w pracach komisji. Zmęczenie jednak robiło swoje. Gdyby nie zamęt który wprowadzał i błędy które popełniał skończylibyśmy o godz. 1-2 w nocy.

Pan przewodniczący nie schował list po przeliczeniu głosów i na uwagi wice-przewodniczącej nie reagował – listy leżały na ławce do godz. 3.00. Wszystko co tam się działo po godz. 21.00 budziło wątpliwości ale nie wiedziałam czy to nie wynika z pewnej charakteropatii przewodniczącego.

Poważne wątpliwości zrodziły się we mnie dopiero gdy minęło zmęczenie tj. z poniedziałku na wtorek. Pojawiło się podejrzenie że mogło to być działanie celowe, mające spowodować ograniczenie zdolności postrzegania i reagowania członków komisji i mężów zaufania na ewentualne nieprawidłowości. Z wyrazami szacunku.”