Społeczny Ruch Kontroli Wyborów – czyli „Solidarność” w pigułce

W 2015 roku powstał i zaczął działać Ruch Kontroli Wyborów. Warto przyjrzeć się jego dotychczasowym dokonaniom – przeczucie podpowiada, że jeszcze niejednokrotnie wniesie swój wkład w kontrolowanie uczciwości wyborów.

Luty 2015 roku, Częstochowa. Dziesiątki stowarzyszeń, Kluby Gazety Polskiej, znane postacie… To właśnie wówczas zawiązał się Ruch Kontroli Wyborów, jako reakcja na ewidentnie sfałszowane wybory samorządowe w 2014 roku oraz wcześniejsze „cudy nad urną”. Olbrzymi zapał i chęć działania, ale również początek długiej drogi; w zasadzie nikt wcześniej nie przyjrzał się dokładnie wyborom pod kątem fałszerstw, choć próby takie inicjatorzy RKW rozpoczęli już w 2011r..
Kolejne miesiące poświęcone były na analizę prawa wyborczego, opracowywanie poradników i budowanie struktury. Analizy ogłaszające śmierć społeczeństwa obywatelskiego okazały się nieprawdziwe – jak spod ziemi wyrastali nowi koordynatorzy, całkowicie wolontaryjnie został opracowany program zliczający wyniki wyborów, zgłaszało się tysiące wolontariuszy. To wielki triumf demokracji, ale też polskości w najczystszej formie – gdy działamy razem, to któż przeciwko nam?
I udało się – wybory prezydenckie nie przyniosły masowych nieprawidłowości. Parlamentarne  – tak samo; nie powtórzyła się „korekta „wyników o północy. To wielki sukces dziesiątków tysięcy anonimowych Polaków, którzy pilnowali uczciwości głosowania, poświęcali swój wysiłek i czas dla dobra Polski – w kraju i poza granicami. Nikt nie jest w stanie obiektywnie ocenić, jaki konkretnie wkład wniósł RKW, ale faktem jest, że skończyły się kuriozalne wyniki wyborcze, a o nowej ordynacji wyborczej i słabościach systemu wyborczego zaczęto rozmawiać na poważnie. Dzięki RKW wzrosła znacznie wśród Polaków świadomość obywatelskich praw wyborców i zarazem – obowiązku Państwa wobec nas, wyborców. Czasy „sprzed RKW” już nie wrócą, setki tysięcy obywateli ocknęło się z letargu – wiedzą już, jak powinny przebiegać uczciwe wybory, i potrafią ich przypilnować.
Specyfiką RKW było i jest to, że wkład pracy pojedynczego człowieka jest tylko małą cegiełką w większym dziele; włączający się w ten obywatelski ruch społeczny muszą być wytrwali, pokorni i nie zrażać się pojedynczymi porażkami. A tych porażek było niemało: większość postulatów RKW została zignorowana, partie polityczne za ważniejsze sprawy uznawały swoje partykularne interesy, nasilały się ataki polityczne i pomówienia. Obecna ordynacja wyborcza w dużej mierze nie uwzględniła postulatów, opartych na doświadczeniach tysięcy obywateli; większość propozycji została zignorowana lub odrzucona; wciąż czekamy na gruntowne zmiany.
W 2015 roku nastąpił też rozłam – część działaczy postanowiła  zarejestrować Stowarzyszenie Ruch Kontroli Wyborów Ruch Kontroli Władzy, uznając je za bardziej dogodną bazę do dalszych działań. Przeprowadzając dobrze przygotowany pucz i uzurpując sobie prawo wyłączności, rozpoczęli wciąż trwającą kampanię pomówień i ostracyzmu wobec tych, którzy wybrali społeczną, niescentralizowaną formę działania. Faktem jest jednak, że to społeczny RKW wciąż stanowi główną siłę kontrolującą uczciwość wyborów; jego atutami są paradoksalnie: całkowita dobrowolność współpracy, różnorodność światopoglądowa i skupienie wysiłków na podstawowych celach. W czasie politycznej stabilności następuje uśpienie struktur; przed wyborami wszystko ożywa. Na miejsce jednego koordynatora pojawia się inny; starzy wyjadacze kolejny raz stają do boju. Kolejny raz jednoczymy się – i pilnujemy. Ten, kto nie wierzy w możliwość akcyjnych zrywów, jest w głębokim błędzie: podstawą jest wiara w słuszność idei, w osoby, które stoją na czele, oraz w bilans dotychczasowych dokonań.
Wybory samorządowe w 2018 roku znów zaowocowały zaangażowaniem wolontariuszy, a następnie tysiącami zgłoszeń o wszelkiego rodzaju nieprawidłowościach. Nieznajomość przepisów, bałagan, lekceważące podejście do procedur, podejrzane wyniki, zaginięcia kart lub ich nadmiar, powszeche łamanie ciszy wyborczej… Ruch Kontroli Wyborów zbiera to wszystko i planuje podjąć odpowiednie działania. Pamiętajmy jednak, że skuteczność w tym wypadku zależy od masowości: im więcej osób zaangażuje się w działania, tym poważniej RKW traktowany będzie przez partie polityczne i tym większą siłę przebicia będzie posiadał w mediach. Aby skutecznie przypilnować uczciwości wyborów, potrzeba jest przynajmniej pół miliona ludzi, gotowych zasiadać w komisjach, pojechać poza miasto do komisji usytuowanych na prowincji, wesprzeć RKW swoją wiedzą i umiejętnościami. Tutaj nie ma bohaterów; każdy jest tylko małą cząstką większej całości, bez większej nadziei na indywidualne uznanie. A to, kim jest i co robi poza wkładem w kontrolę wyborów, jest mało ważne – podstawą jest poczucie, że bez uczciwych wyborów nie będzie wolnej Polski.
Ruch Kontroli Wyborów działa i będzie działać, dopóki istnieje taka potrzeba. Przed nami druga tura wyborów samorządowych. w przyszłym roku wybory do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Wszystkich chętnych do mozolnej pracy organicznej prosimy o kontakt i zachęcamy do rejestracji na forum http://forum.ruchkontroliwyborow.pl/
koordynator.krajowy@ruchkontroliwyborow.pl
sekretariat@ruchkontroliwyborow.pl