Sprzeciw wobec planów przywrócenia głosowania korespondencyjnego

  1. W każdym okręgu należy wyznaczyć Korespondencyjne Komisje Obwodowe, obsługujące wyłącznie wyborców korespondencyjnych. Członkowie tych komisji powinni być powołani odpowiednio wcześniej, aby mogli wykonać czynności związane z przygotowaniem
    i przekazaniem kart korespondencyjnych. Dla wyborcy korespondencyjnego pozostaje
    bez znaczenia, pod jaki adres wyśle swoją kartę do głosowania. Dotychczas karty były wysyłane do urzędów gmin oraz przechowywane przez urzędników samorządowych,
    co potwierdza kolejny absurd głosowania korespondencyjnego.

  2. W każdym Okręgu należy powołać Objazdowe Komisji Obwodowe – podobnie jak działa to
    w niektórych szpitalach, gdzie członkowie komisji chodzą z kartami i urną po kolejnych salach chorych.

Nie jesteśmy przeciwnikami ułatwień dla osób niepełnosprawnych – wręcz przeciwnie stoimy na stanowisku, że osobom chorym i starszym winni jesteśmy szacunek, pomoc oraz zrozumienie. Nie możemy jednak pojąć fenomenu polegającego na tym, że część osób niepełnosprawnych, które mogły dojechać na swoich wózkach na manifestacje, odbywające się być może w miejscach odległych od ich domów, ale nie będą mogły dotrzeć do lokalu wyborczego położonego zazwyczaj w odległości kilkuset metrów.

Kolejnym, ale nierozwiązanym problemem sytemu wyborczego pozostają masowe wręcz błędy w spisach wyborców. Polegają one na ujawnieniu zawyżonej liczby osób uprawnionych do głosowania. Podczas naszych dyżurów otrzymaliśmy wiele zgłoszeń o nazwiskach niesłusznie wpisanych do spisów wyborców. PKW także nie rozwiązało tego problemu. Wręcz przeciwnie – w kolejnych wytycznych wprowadziło obowiązek stosowania nakładek na spisy wyborców, aby nasi współpracownicy nie mogli już sprawdzić czy w spisie nadal figuruje np. sąsiad, który zmarł kilka lat wcześniej; syn przebywający za granicą od 30 lat; córka, która pobrała zaświadczenie do głosowania w innej komisji – właśnie takie przypadki miały miejsce. Na podstawie otrzymanych zgłoszeń oraz wymiany poglądów z Członkami PKW twierdzimy, że Państwowa Komisja Wyborcza nie wykonywała należycie obowiązku kontroli prawidłowości przygotowania spisów wyborców i nie miała opracowanych procedur na wykonywanie czynności w tym zakresie. W tym miejscu przypominamy konferencję prasową PKW (Wybory Prezydenta RP, 2015) podczas której ujawniono, że liczba wyborców uprawnionych do głosowania zmieniła się w ciągu jednego, – co jest sprzeczne z zapisami Kodeksu Wyborczego i zasadą logicznego myślenia.

Kuriozalne było także wpisywanie fałszywych informacji: w wielu spisach wyborców znalazły się osoby, które w rubryce „adres zamieszkania” miały wpisany adres… Komisji Obwodowej, co tłumaczono nam prawem osób bezdomnych do głosowania. Wolontariusze RKW nie odmawiają nikomu prawa do głosowania, także bezdomnym. Chcielibyśmy tylko, aby urzędnicy w spisach wyborców umieszczali prawdziwe informacje – osoba bezdomna w rubryce „adres zamieszkania” powinna mieć wpisane np. „bez adresu”; „brak adresu”.

Ruch Kontroli Wyborów wielokrotnie alarmował o zagrożeniu wynikającym z licznych błędów w spisach wyborców. Pisma i opracowania z diagnozą oraz receptą na uzdrowienie sytuacji składaliśmy do PKW, Prezydenta RP, Marszałka Sejmu RP oraz Marszałka Senatu RP – ciągle nie rozumiemy, dlaczego tak poważny problem został zignorowany przez nasze elity? Na podstawie szczątkowych danych szacujemy, że liczba uprawnionych do głosowania podawana w oficjalnych komunikatach jest zawyżona o ok. 2 mln osób. Nie możemy zweryfikować naszych szacunków,
bo organy dysponujące danymi nie chcą nam ich udostępnić.

Z poważaniem

Tomasz Hubert Cioska, Wiceprzewodniczący Krajowej Rady Koordynatorów RKW