Stajnia Augiasza. Przepisy i organy wyborcze wymagają gruntownych zmian

Członków PKW powołuje Prezydent RP w drodze postanowienia, na wnioski prezesów trzech sądów: Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. PKW nie podlega regulacjom Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Jednocześnie Członkowie PKW (sędziowie) nie wykonują obowiązków władzy sądowniczej, bo nie orzekają w sprawach dotyczących np. nieprawidłowości wyborczych. Protesty wyborcze rozpoznają sądy powszechne. Z drugiej strony PKW ma uprawnienia do podejmowania uchwał, obwieszczeń i komunikatów, a także formułowania interpretacji, wiążących podmioty uczestniczące w procesie wyborczym. Jednocześnie rozwiązania przyjęte przez PKW nie podlegają praktycznie żadnej kontroli.

KBW – jednostka wspomagająca PKW – nie podlega kontroli mężów zaufania w PKW. Powołanie szefa KBW odbywa się w formie uchwały PKW, na wniosek jej przewodniczącego. W tym momencie warto zadać pytanie: Dlaczego szef KBW nie jest powoływany przez Sejm lub organy władzy wykonawczej, np. Prezydenta? KBW jest urzędem, którego szef podlega przepisom ustawy o pracownikach urzędów państwowych. Tym przepisom nie podlegają jednak członkowie PKW – sędziowie reprezentujący trzy sądy: TK, SN i NSA.

PKW nie weryfikuje należycie treści aktów prawnych, wydawanych przez inne organy, regulujące kwestie związane z przeprowadzeniem wyborów (np. Rozporządzeń Ministra Spraw Zagranicznych, Ministra Spraw Wewnętrznych, Ministra Kultury, Ministra Administracji i Cyfryzacji). To sprzyja wprowadzaniu nieracjonalnych, a nawet wadliwych rozwiązań.

PKW przez wiele lat nie wyegzekwowało od KBW należytej kontroli rejestrów i spisów wyborców. PKW nie opracowało żadnej procedury rejestracji i kontroli wydawanych zaświadczeń do głosowania. Te kwestie – w ocenie PKW – nie należą do jej kompetencji.

Powyższe dowodzi systemowego rozmywania odpowiedzialności, za nieprawidłowości oraz brak odpowiedzialności jednego organu, organizującego i nadzorującego proces wyborczy.

(…)

Pełny tekst artykułu ukaże się najbliższym numerze Kuriera Wnet

Polecamy: facebook.com/kurierwnet